Blog > Komentarze do wpisu
Redknapp out?

Kiepski początek rozgrywek w wykonaniu Tottenhamu po raz kolejny każe nam zadać sobie pytanie: "czy Harry Redknapp jest osobą, która poprowadzi w tym sezonie ekipę Hotspur do jeszcze większych sukcesów?"
Jest niewątpliwym faktem, że Redknapp na długo zapisze się w pamięci kibiców Tottenhamu jako ten, który dał im upragnioną Ligę Mistrzów. Rozgrywki, do jakich nie mogli awansować kolejni managerowie "Kogutów" z Juande Ramosem czy Martinem Jolem na czele. Jeśli jednak wczytamy się dokładniej w głosy na wszelkich forach dotyczących Spurs, coraz częściej można zauważyć fanów, niezadowolonych z dotychczasowej dyspozycji ich ulubieńców. Bo jeśli spojrzymy na całą sprawę niesamowicie obiektywnie, to w lidze Tottenham rozegrał jak na razie dobrze tylko 45 minut meczu przeciwko Manchesterowi City w pierwszej kolejce. Następnie przyszło szczęśliwe zwycięstwo nad Stoke, zasłużona porażka na własnym boisku z Wigan, oraz wyjazdowy remis z drużyną West Bromwich. Jak więc widać rywale nie byli przesadnie silni. Okazało się jednak, że na obecny Tottenham to w zupełności wystarcza. 5 punktów w czterech kolejkach to zdecydowanie za mało, by móc marzyć o ponownym wtargnięciu to TOP-4.
Niezadowolenie z Redknappa wzrosło po dzikim transferze Williama Gallasa, który już w pierwszym meczu w barwach Tottenhamu udowodnił, że będzie ogromnym wzmocnieniem dla każdego rywala, z którym Tottenhamowi przyjdzie się mierzyć. Wolny, kiepski w odbiorze piłki, z łatwością ogrywany przez przeciwnika nie jest piłkarzem, na jakiego warto wydać te 4 miliony. Dla mnie jako kibica Spurs, transfer byłego kapitana Arsenalu jest ciosem prosto w serce. Serce, które Gallasa na Lane nigdy nie zaakceptuje.
Fani Tottenhamu są Redknappowi z pewnością niesamowicie wdzięczni za wywalczone z nim sukcesy, ale ich numerem jeden na bardzo długo pozostanie Martin Jol. To właśnie Holender jest ich ulubieńcem, i na długo nim pozostanie. Jol raczej do obecnego Tottenhamu nie wróci, jednak przeglądając pojawiające się po kolejnych spotkaniach komentarze fanów, można dojść do wniosku, że wielu z nich nie uroniłoby ani jednej łzy, gdyby ktoś z dnia na dzień zdecydował się wyrzucić Redknappa. Jol natomiast zawsze będzi tu mile widziany. Bez względu na to, jak jego przygoda z Tottenhamem się skończyła.

Kiepski początek rozgrywek w wykonaniu Tottenhamu po raz kolejny każe nam zadać sobie pytanie: "czy Harry Redknapp jest osobą, która poprowadzi w tym sezonie ekipę Hotspur do jeszcze większych sukcesów?"

Jest niewątpliwym faktem, że Redknapp na długo zapisze się w pamięci kibiców Tottenhamu jako ten, który dał im w końcu upragnioną Ligę Mistrzów. Rozgrywki, do jakich nie mogli awansować kolejni managerowie "Kogutów" z Juande Ramosem czy Martinem Jolem na czele. Jeśli jednak wczytamy się dokładniej w głosy na wszelkich forach dotyczących Spurs, coraz częściej można zauważyć fanów, niezadowolonych z dotychczasowej dyspozycji ich ulubieńców. Bo jeśli spojrzymy na całą sprawę niesamowicie obiektywnie, to w lidze Tottenham rozegrał jak na razie dobrze tylko 45 minut meczu przeciwko Manchesterowi City w pierwszej kolejce. Następnie przyszło szczęśliwe zwycięstwo nad Stoke, zasłużona porażka na własnym boisku z Wigan, oraz wyjazdowy remis z drużyną West Bromwich. Jak więc widać rywale nie byli przesadnie silni. Okazało się jednak, że na obecny Tottenham to w zupełności wystarcza. 5 punktów w czterech kolejkach to zdecydowanie za mało, by móc marzyć o ponownym wtargnięciu to TOP-4.

Niezadowolenie z Redknappa wzrosło po dzikim transferze Williama Gallasa, który już w pierwszym meczu w barwach Tottenhamu udowodnił, że będzie ogromnym wzmocnieniem dla każdego rywala, z którym Tottenhamowi przyjdzie się mierzyć. Wolny, kiepski w odbiorze piłki, z łatwością ogrywany przez przeciwnika nie jest piłkarzem, na jakiego warto wydać te 4 miliony wkładane do gallasowej kieszeni. Dla mnie jako kibica Spurs, transfer byłego kapitana Arsenalu jest ciosem prosto w serce. Serce, które Gallasa na Lane nigdy nie zaakceptuje.

Fani Tottenhamu są Redknappowi z pewnością niesamowicie wdzięczni za wywalczone z nim sukcesy, ale ich numerem jeden na bardzo długo pozostanie Martin Jol. To właśnie Holender jest ulubieńcem trybun stadionu w północnym Londynie. Jol raczej do obecnego Tottenhamu nie wróci, jednak przeglądając pojawiające się po kolejnych spotkaniach komentarze fanów, można dojść do wniosku, że wielu z nich nie uroniłoby ani jednej łzy, gdyby ktoś z dnia na dzień zdecydował się wyrzucić Redknappa. Jol natomiast zawsze będzi tu mile widziany. Bez względu na to, jak jego przygoda z Tottenhamem się skończyła.

niedziela, 12 września 2010, raq666

Paweł Raczek - dziennikarz amator, pisarz entuzjasta. Od 2004 roku związany emocjonalnie z Tottenhamem Hotspur, któremu to klubowi oddał serce, nerki, płuca, wątrobę i wszystkie inne narządy, które oddać można. Student socjologii na Uniwersytecie Medycznym, a także redaktor na stronach: spursmania.org, duzeka.pl i nicesport.pl. Od kilku miesięcy, z przerwą, prowadzi swój blog piłkarski, na którym to wylewa sportową żółć, krytykując to, co tylko skrytykować się da. Przecież szalenie niesprawiedliwa jest ta nasza piłka...
Skopiuj CSS