Blog > Komentarze do wpisu
Van der Vaart na White Hart Lane!

Okienko transferowe, czyli Football Manager dla bogatych, za nami. Tego latach piłkarskich hitów transferowych mieliśmy co niemiara. Jedni zawodnicy w glorii zwycięzców przychodzili do nowych drużyn, inni ze wstydem opuszczali stare. Najwięcej, jak co roku, działo się kilka godzin przed "deadline'em" - terminem kończącym zawieranie umów. A ja, jako kibic Tottenhamu, nastawiałem się, że mimo wszystko mój klub udowodni po raz kolejny swą potęgę w podpisywaniu kontraktów za pięć dwunasta...

Koło godziny 16, pojawiła się pierwsza informacja, która nie wywołała jeszcze większego napięcia wśród kibiców Tottenhamu. Prasa zaczęła bowiem coraz mocniej łączyć klub z White Hart Lane z piłkarzem Realu Madryt, Rafaelem Van der Vaartem. Do końca okna transferowego pozostawały jednak raptem dwie godziny...

Po tej wiadomości wszystko potoczyło się błyskawicznie. Nikt nie miał czasu na dłuższe myślenie - sam Van der Vaart decyzję podjąć musiał zapewne w kilka sekund.

Zainteresowanie moją osobą ze strony Tottenhamu wyniknęło niespodziewanie - powiedział nowy nabytek Tottenhamu.- Nie miałem dużo czasu na zastanawianie się. Chcę grać w piłkę, najlepiej co tydzień; w dobrym klubie. Jestem szczęśliwy, że dołączę to Tottenhamu.

Tak twierdził Van der Vaart nim jeszcze transfer został oficjalnie ogłoszony. Tottenham i Holender co do warunków umowy dogadały się błyskawicznie. Reprezentant "Oranje" podpisał czteroletni kontrakt, gwarantujący mu zarobki w wysokości 11 milionów euro.

Sam Redknapp nie ukrywał zaskoczenia możliwością sprowadzenia Van Der Vaarta, lecz gdy tylko pojawiła się taka możliwość, klub postanowił z niej błyskawicznie skorzystać. Nie często bowiem tacy piłkarze trafiają na rynek za tak śmieszne pieniądze.

Jeszcze wczoraj myślałem, że Van der Vaart przechodzi do Bayernu Monachium za 18 milionów. Dzisiaj jednak okazało się, że jest już dużo tańszy. Postanowiliśmy więc działać. Holender to piłkarz z najwyższej światowej półki. To niesamowite wzmocnienie naszego składu.

Niestety, transfer dogadywany na chwilę przed zamknięciem okienka transferowego mógł w ogóle nie dojść do skutku. Wszystkiemu winna była późna godzina rozpoczęcia rozmów między klubami. Ostatecznie jednak wszystko skończyło się dla Tottenhamu nad wyraz dobrze, a Van der Vaart dołączy do grona "Kogutów".

Co to oznacza dla samego Tottenhamu? Van der Vaart, zgodnie z tym co powiedział Redknapp i ja sam sądzę, to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie (miejsca w składzie Realu Madryt nie dostaje się za piękne oczy). Wiadomo jednak, że Hotspur kilku niesamowicie ofensywnych piłkarzy już posiada. Jak więcej z tej sytuacji wyjdzie Redknapp?

W moim przekonaniu najbardziej oczywista byłaby opcja zmiany systemu gry, z 4-4-2 na 4-2-3-1. Nie można bowiem zapominać, że do Tottenhamu dołączył też ostatnio Brazylijczyk Sandro, którego umiejętności również predestynują go do gry w pierwszym składzie Spurs. Van der Vaart powinien być zawieszony tuż za napastnikiem, wszak bramki sam strzelać potrafi niezwykłe, a do tego dysponuje niezłym podaniem. Tuż za jego plecami powinni operować Luka Modrić i Tom Huddlestone. Modrić - rozgrywający starej szkoły, równie aktywny w ataku, co w obronie, oraz Tom Huddlestone, bez którego nie mogę sobie obecnie wyobrazić naszej drugiej linii. Na skrzydłach natomiast dysponujemy największą siłą w Premier League - Gareth Bale oraz Aaron Lennon są w stanie w pojedynkę rozmontować każdą obronę świata.

Pozostają jednak dwa pytania. Czy Redknapp chętnie zmieni swoją wizję gry Spurs? W sparingach często próbował ustawienia 4-5-1, lecz gra Tottenhamu nie wyglądała wtedy najlepiej. Czy w ustawieniu 4-2-3-1 "Koguty" będą prezentować oczekiwany od nich futbol? To się okaże...

Jest jednak też drugie, być może ważniejsze pytanie: kogo ujrzymy w ataku? Van der Vaart bowiem zapowiadanym Torresem z White Hart Lane nie jest, nawet gdybyśmy patrzyli na świat przez różowe okulary. Holender może gwarantować nam 10 bramek na sezon, ale typowym kilerem nie jest. Oby przebudził się Jermain Defoe, bo pozostali napastnicy do ofensywnego ustawienia Tottenhamu, które wydaje się teraz najbardziej oczywiste raczej nie pasują.

Tak, to było niezwykle ekscytujące okienko transferowe. W całości dla fanów futbolu, w kilkugodzinnym odcinku czasowym dla kibiców Tottenhamu. Pełnego podsumowania zakupów drużyn z Premier League w moim wykonaniu możecie spodziewać się za jakiś czas.

P.S.: W odwodzie cały czas zostają Niko Kranjcar, Jermaine Jenas, David Bentley, Wilson Palacios, Sandro czy młody Danny Rose. Taką siłą nie dysponuje nawet Chelsea.

P.S. 2: Dla atmosfery na ławce rezerwowych lepiej będzie, jeśli Holender będzie na niej zasiadał jak najrzadziej:

P.S. 3: Męskie grono kibiców Spurs będzie jednak podwójnie zadowolone, bowiem szeregi "kogucich" WAGs wzmocniła małżonka Rafaela, piękna Sylvie:

oho

 

środa, 01 września 2010, raq666

Paweł Raczek - dziennikarz amator, pisarz entuzjasta. Od 2004 roku związany emocjonalnie z Tottenhamem Hotspur, któremu to klubowi oddał serce, nerki, płuca, wątrobę i wszystkie inne narządy, które oddać można. Student socjologii na Uniwersytecie Medycznym, a także redaktor na stronach: spursmania.org, duzeka.pl i nicesport.pl. Od kilku miesięcy, z przerwą, prowadzi swój blog piłkarski, na którym to wylewa sportową żółć, krytykując to, co tylko skrytykować się da. Przecież szalenie niesprawiedliwa jest ta nasza piłka...
Skopiuj CSS